Co wchodzi w podstawowe SEO nowej strony
W każdej realizacji porządkuję to, co wyszukiwarka czyta jako pierwsze. To nie jest stałe pozycjonowanie. To fundament, bez którego reklamy i wpisy w Google marnują pieniądze.
- Własny tytuł i opis dla każdej podstrony. Nie „Strona główna”.
- Jeden nagłówek H1 i logiczne H2. Osoba i wyszukiwarka wiedzą, o czym jest strona.
- Adres kanoniczny, żeby ta sama treść nie istniała pod kilkoma linkami.
- Teksty alternatywne zdjęć. Opisują, co widać, zamiast zostawiać pusty plik.
- Wersja mobilna, klikalny telefon, formularz, który działa.
Jeśli masz już stronę i nie wiesz, czy ten porządek tam jest, robię audyt i poprawki on-page. Szczegóły są na stronie SEO i optymalizacji.
Google nie zgadnie oferty, jeśli na stronie jest tylko witamy w naszej firmie.
Czego technika nie zrobi za ofertę
Nawet poprawne nagłówki nie uratują strony, która nie mówi, kto ma zadzwonić i po co. Google nie zgadnie, że jesteś fizjoterapeutką w Sochaczewie, jeśli na stronie jest tylko „witamy w naszej firmie”.
Lokalne frazy mają sens, gdy naprawdę obsługujesz dany teren. Na mojej stronie jest osobna podstrona o stronach w Sochaczewie, bo stąd pracuję. Reszta klientów jest z całej Polski, zdalnie.
Czego nie obiecuję
- Pierwszego miejsca w Google w trzy tygodnie.
- Abonamentu za linki i stałe pozycjonowanie jako głównej usługi.
- Tego, że blog sam „wywindowuje” stronę, jeśli nie ma w nim konkretu.
Blog, który teraz czytasz, ma pomagać w decyzji i dawać wyszukiwarce kolejne jasne strony. Nie zastępuje oferty ani realizacji.
